24.7.11

Why, Amy?

Myślę, że nie tylko mną wstrząsnęła ta wiadomość.


W tej chwili jest mi trudno cokolwiek napisać. Nigdy nie byłam jej wielką fanką, nigdy jakoś mnie szczególnie nie fascynowała. Ale czytać o jej śmierci jest trudno. Miała równie zabójczy głos, co styl. I choć sama mówiła, że nie jest żadną ikoną, że jej styl bardziej przypomina "styl ćpuna, lumpa" to jej charyzmą zachwycały się miliony na świecie, chętnie ją naśladując. W mediach również budziła zachwyt, sam Karl Lagerfeld nazwał ją przecież nową ikoną. A teraz? Kręta droga, odwyk jeden po drugim, imprezy, używki, nieudane romanse, wzloty i upadki. Miała kontynuować swoją trasę, to miał być nowy początek, nowy rozdział jej życia. Fani tylko tego oczekiwali - aż ich idolka wstanie na nogi, odstawi dragi i robi to, za co kochają ją najbardziej. Jeszcze parę lat temu twierdziła, że dołączy do tzw. "Klubu 27", czyli do grupy wielkich wokalistów, którzy umarli właśnie w wieku 27 lat. I miała rację.

Będziemy o tobie pamiętać [*]

4.7.11

Inspirations for today 4.07

Ponieważ nie będzie mnie przez 2 tyg. daję post z inspiracjami. Pozdrawiam, trzymajcie się ciepło. Wracam niedługo (;. 
























3.7.11

H&M from Donatella














Z moim Marcem Jacobsem chyba będę musiała czekać, bo najnowszą, coroczną specjalną kolekcję dla znanej nam sieciówki H&M zaprjektowała... Donatella Versace! Ciuchy niestety są na sezon jesienno/zimowy i żeby kupić kolekcję będziemy musieli czekać do września/sierpnia. Szkoda tylko, że ciuchy  nie są jakoś szczególnie zachwycające, bo nawet w porównaniu do niezbyt udanej kolekcji Albera Elbaza z zeszłego roku ta wypada według mnie nieciekawie.
Pojawiły się w niej m.in. płaszcze, swetry w stylu lat 80., szorty i inne. Minusem tej kolekcji jest brak małe urozmaicenie w dodatkach, za to podobają mi się kolory takie jak butelkowa zieleń, rubin, czerń itp.
A wy, co sądzicie o ciuchach Donatelli? Podobają wam się, czy też uważacie, że to za mało jak na ambicje wizjonerki?

27.6.11

I'm Zombie






Został odkryty przypadkiem. W szybkim czasie stał się jedną z barwniejszych postaci w świecie mody. Jeszcze przed współpracą z Nicolą Formichetti prowadził barwne życie pokazując się to tu, to tam. Jeździł na Carnivale, brał udział w projektach artystycznych, występował nawet w kilku programach stacji MTV. Mowa o Zombie Boy'u, czyli Ricku Genest, nowej gwieździe wybiegów.
Jak stał się sławny? Jak to wszystko się zaczęło? 
Gdy był mały dostał gumę do żucia z tatuażem. Potem, mając 16 lat postanowił zrobić sobie pierwszy tatuaż. W wieku 21. lat zabrał się już za twarz. Podobno od zawsze kręcił go tatuaż, piercing. Lubił się wyróżniać. Nosił czarne ciuchy, miał zawsze swój styl. Jest typem człowieka, który chce czerpać z życia jak najwięcej, spontaniczną duszą. Pewnego dnia zatrzymała go pewna osoba i zaoferowała wzięcie udziału w sesji modowej do magazynu "Dress To Kill" za 400$. Rick jako że miał na pieńku z prawem i żył, jak mówi, "za darmo" - zgodził się. Wszystko było jedynie kwestią czasu. Zauważył go Formichetti, zatrudnił do swojej kampanii domu Thierry Mugler, zapewnił rozgłos i sławę. Potem był teledysk Lady Gagi do teledysku "Born this way" i tak młody Genest został gwiazdą. Zombie, pytany o to, czy czuje przynależność do świata mody jest obojętny. Twierdzi, że nie czyta modowych pism, nie ogląda telewizji. Wydaje się zatem ciekawą osobowością, mającą dobrze zapowiadającą się przyszłość. Co z tego wyniknie? Czy będziemy jeszcze słyszeć o Zombie Boy'u? Czas pokaże, a póki co obejrzyjcie załączony niżej film. 


Co sądzicie o Zombie Boyu?